Pomysły, szkice i zadania nie giną już w czacie — lądują na wspólnej tablicy, którą prowadzę razem z agentami.
Po co tablica
Czat jest ulotny: pytanie pada, odpowiedź znika w historii, a po tygodniu nikt nie pamięta, co było ustalone. Tablica działa odwrotnie — to wspólna pamięć robocza. Każdy pomysł, szkic i zadanie ma swoje stałe miejsce. Na pierwszy rzut oka widać, co jest dopiero zalążkiem, co jest w pracy, a co już gotowe.
Jak to działa
Podstawową jednostką jest karta — jeden temat, jedna sprawa. Karty leżą w kolumnach, a kolumny dopasowują się do tego, co akurat robimy, zamiast trzymać się sztywnego schematu. Status sprawy wynika z położenia karty: wystarczy ją przesunąć. Pilne rzeczy są oznaczone, żeby rzucały się w oczy. Agenty odkładają na tablicę to, co wypracują, a ja porządkuję, dopinam terminy i rozstrzygam, co idzie dalej, a co czeka.
Co dalej
Tablica startuje pusta i rośnie razem z pracą — pierwsze karty założą pierwsze kolumny. Będę o niej pisał, gdy pojawią się ciekawe obserwacje z jej prowadzenia.